17 maj 2015

Rozdział 52

Rozdział zawiera sceny erotyczne przeznaczone dla osób dorosłych. Czytasz na własną odpowiedzialność. Jeśli nie, możesz spokojnie ominąć oznaczony rozdział. :)

W tym momencie niczego nie żałuję
Powietrze jest takie zimne i nieważne
Wpuście mnie do jej pokoju 
Chcę ściągnąć z niej ubrania
Pokaż mi drogę do łóżka
Pokaż mi sposób, w jaki się poruszasz
Kurwa to tylko zarys
Kocham wszystko co robisz 
 Zgaś teraz wszystkie światła
Śmiejąc się od ucha do ucha
Nasze oddychanie zrobiło się za głośne 
 Pokaż mi podłogę w sypialni
Pokaż mi lustro w łazience
Zabieramy się za to zbyt wolno
Zabierz mnie stąd*

 Lily's POV: 

 Obudziłam się, czując na swoim ciele jakiś nieznany ciężar. Otworzyłam powolnie oczy, wpierw przecierając dłońmi powieki. Ujrzałam przed sobą postać Nialla całkowicie zagłębionego w śnie, leżącego pomiędzy moimi nogami i głową na moim brzuchu, pod którą miał umieszczone ręce - dokładniej na boich żebrach, trzymając je z dwóch stron. Ten widok mnie bardzo rozczulił. Wyglądał jak niewinny anioł, z czerwonymi policzkami, roztrzepaną fryzurą, lekko rozwartymi wargami. Mogłabym tak na niego patrzeć godzinami, albo i bez końca. Nie miałam serce go od tak zrzucić ze swojego ciała,  tak więc postanowiłam się trochę przemęczyć, przygnieciona do łóżka przez jego ciężar. Jedynie bardziej nakryłam nas kołdrą, bo w czasie snu skopaliśmy z siebie pościel aż do stóp. Dzisiaj jest strasznie zimno. Na moim całym ciele (oprócz tam, gdzie ogrzewa mnie Niall) jest gęsia skóra. Pewnie gdyby nie blondyn, już bym dygotała. Słyszę krople deszczu, ciągle głośno obijające się od szyby okna. Trochę posmutniałam, bo wręcz nienawidzę deszczu. Niesie za sobą zimno i nudę, ponieważ nie można wyjść nigdzie, bo ciągle leje. Mam normalnie wrażenie, że temperatura jest poniżej zera. Próbuję bardziej wtulić się w mój osobisty grzejnik w postaci chłopaka. Wplątuje palce w jego włosy i bawię się nimi przez dłuższy czas. Dobrze wiem, że już nie zasnę; zawsze tak mam, ze jak już się obudzę, za nic nie zasnę. Tak więc pozostaje mi obserwowanie tego anioła o blond włosach, co szczerze sprawia mi niesamowitą przyjemność. Przymykam swoje powieki i bawię się kosmykami jego włosów, wsłuchując się w jego równy oddech. Już nawet zapominam o nieprzyjemnym ciężarze jego wagi napierającej na moje ciało. 
Po około pół godzinie poczułam, że Niall zaczyna się wybudzać. Mruknął pod nosem jakieś przekleństwo i zanurzył się jeszcze bardziej pod kołdrę, a ręce mocniej wplótł pod moją koszulkę. Najprawdopodobniej poczuł zimno panujące w pokoju, bo wczoraj zapomniałam zamknąć balkonu. 
Pewnym ruchem przejechałam po jego włosach od ucha, po czubek głowy, mając między palcami jego włosy. Zdał sobie sprawę, że nie śpię. Zauważyłam, jak na jego twarzy wysuwa się niewinny uśmieszek. 
 - Dzień dobry. - przywitałam się. 
 - Dzień kurewsko zimny. - mocniej zacisnął palce na moich biodrach i ucałował dół mojego brzucha, następnie znów na tym miejscu ułożył głowę, tym razem bardziej w moją stronę, by mógł mnie widzieć. Posłał mi leniwy uśmiech i połaskotał mnie delikatnie w boki, na co zachichotałam i zaczęłam się wiercić. 
Motylki w moim brzuchu się odezwały, z powodu na jego ruchy i ten głos przepełniony poranną chrypką. 
 - Zachowałem się jak idiota. Jeszcze raz za to przepraszam. 
 - Jest okej Niall. Zapomnijmy o tym. Ja też popełniłam błąd. 
Wydawał się zaakceptować taką postać rzeczy. Nie dopowiedział nic i tym lepiej. Jak nie będziemy o tym wszystkim pamiętać, nie będziemy zaprzątać sobie tym głowy.
Po chwili przywarł ustami do miejsca nad moim pępkiem i dmuchnął w niego, wywołując zabawny dźwięk i łaskotki, na co zaczęłam się śmiać, a on do mnie dołączył. 
 - Jestem taki padnięty. - jęknął i przejechał nosem po mojej skórze, jednocześnie łaskocząc ją swoimi włosami, wywołując gęsią skórkę, a gdy ją zauważył, uśmiechnął się łobuzersko. 
 - Kac? - zaśmiałam się. - Masz nauczkę na przyszłość, by przystopować z alkoholem. 
 - Ugh... - zajęczał zrezygnowany.
 - Może zrobić ci coś gorącego do jedzenia i dać tabletkę na ból głowy? Mi to zawsze pomagało. - zaproponowałam, by mu pomóc. Kac to zło, dobrze o tym wiem. 
 - Mam lepszy pomysł, na lekarstwo na kaca.  - wymruczał, a ja zobaczyłam u niego ten błysk w oku, który mógł oznaczać tylko jedno. 
Blond włosy chłopak zaczął składać powolne i czułe pocałunki u dołu mojego brzucha. Powolnie przejeżdżał dłońmi po mojej skórze. Wiedziałam co się szykuję i szczerze bardzo tego pragnęłam.
Ustami wędrował coraz wyżej, podobnie jak rękami, którymi wkrótce dotarł do piersi. Ścisnął je mocno, aż zajęczałam. Wpił się w moje usta zachłannie, podbierając się na łokci z boku mojej głowy, by mnie trochę odciążyć. Pocałunki były pełne pasji. Tak jakby badał nowo poznane miejsce. Nie mogłam się powstrzymać i ścisnęłam jego pośladek, na co otworzył oczy i zaczął chichotać. Ja już nie mogłam dłużej czekać. Czym prędzej przeturlałam nas tak, że teraz ja byłam na górze. Usiadłam na jego pasie okrakiem i wczepiłam w palce jego włosy, ale najpierw pozwoliłam mu ściągnąć z siebie koszulkę od piżamy. Całowaliśmy się dłuższą chwilę, a chłopak jednocześnie bawił się moimi piersiami, ściskając je w palcach i badając ich fakturę, na co pojękiwałam. Byłam spragniona jego dotyku tak bardzo, jak seksoholiczka bez seksu od dobrych trzech dni. Niall dobrze zdawał sobie o tym sprawę. Przedłużał wszystko specjalnie, a ja już byłam cała rozpalona. Dobrze czułam jego napierający członek na materiał moich flanelowych spodni od piżamy. Był już twardy i czekał na ulgę, kiedy zostanie uwolniony z materiału bokserek. Postanowiłam mu pomóc; Oderwałam się od ust blondyna i zeszłam z niego na chwilę, by móc możliwość rozebrania go z ostatniego materiału, który okrywa jego męskość. Od zrobił to samo z moimi spodniami i majtkami i już po chwili byliśmy nadzy. Podałam chłopakowi portfel, z którego wyciągnął kondoma. Obserwowałam go uważnie, jak zębami otwiera srebrne opakowanie. Puścił mi oczko, widząc moje zainteresowanie. 
 - Chcesz mi pomóc? 
Pokiwałam potakująco głową.Wzięłam z jego ręki śliski przedmiot. Profesjonalnie nałożyłam prezerwatywę na jego stojący na baczność członek. Prowokująco przejechałam po nim dłonią, aż Niall zasyczał.
 - Nie baw się tak ze mną. - udał złego, ale to sprawiło u mnie tylko więcej podniecenia. Nie mogłam już dłużej oczekiwać na jego ruchy. Po prostu pchnęłam go tak, że opadł plecami na łóżko. Widać, że był zdziwiony moim nagłym ruchem, ale za chwilę uśmiechnął się łobuzersko. W tym samym czasie już usiadłam na nim okrakiem, nabijając się na jego penisa, na co obydwoje głęboko jęknęliśmy.
 - Lubię, gdy przejmujesz kontrole, kochanie. - pocałował mnie w kącik ust.
Ręką wędrowałam po jego umięśnionej klatce piersiowej, a druga ciągnęłam za jego włosy, bo wiem, że on to uwielbia. Czując, że to robię od razu przywarł do mnie wargami. Parę razy nawet jęknął prosto w moje usta. Jego dłoń powędrowała w dół mojego ciała, kiedy ja ciągle ruszałam biodrami, wywołując zarówno u siebie, jak i u niego przyjemność. Poczułam, jak palcami muska źródło mojej największej przyjemności pomiędzy moimi udami. Odruchowo przyspieszyłam swoje ruchy, na jego członku.
 - Ni-Ni- Niall. - nie mogłam mówić, byłam za bardzo pobudzona przez jego osobę.
 - Kochanie dojdź dla mnie. - wymruczał wprost do mojego ucha.
Uniosłam się nieco wyżej, kiedy zaczął pchać we mnie biodrami tak szybko, że gdy nasze ciała obijały się o siebie, wydawały podniecające chlaśnięcie. By złapać równowagę momentalnie poparłam się dłonią o szybę. Jak się okazało zostawiłam na niej odbity ślad swojej dłoni, przez to, że szyby zaparowały od naszych gorących oddechów. Ten widok wydał się podniecać jeszcze bardziej oboje nas. Niall trzymając mnie za biodra, pchał coraz głębiej i mocniej. Miałam wrażenie, że czuję go już w brzuchu. Choć w sumie nie zdziwiłabym się, biorąc pod uwagę jego wielkość.
 - O-Oh. - zajęczał.
Czułam, że jestem już blisko, podobnie jak blondyn, którego członek drżał w moim środku. Zacisnęłam się na nim, a już po chwili mogłam poczuć ciepłą ciecz, rozlewającą się po wnętrzu prezerwatywy. Doszliśmy w akompaniamencie naszych jęków, tworzących jedną całość.
Opadłam bezsilna na pierś blondyna. Ten wyszedł ze mnie i ściągnął kondom i ponownie włożył go do srebrnego opakowania. Potem przytulił mnie mocno do swojej piersi i przykrył nas kołdrą. Rolę z rana odwróciły się i teraz ja zajęłam pozycję jak on wcześniej. Byliśmy wyczerpani, minęło trochę czasu, zanim nasze oddechy powróciły do normalnego tempa.
Niall pogłaskał mnie po głowie i cmoknął w czoło.
 - Kocham cię moja księżniczko.
Moja księżniczko. 
Moja księżniczko. 
Moja księżniczko.
Motyle w moich brzuchu dały o sobie właśnie znać.
 - Kocham cię. - odpowiedział mu i pocałowałam go w pierś.
Byliśmy wyczerpani, dlatego powoli usypialiśmy. Nie patrząc było jeszcze wcześnie. Nikomu nie zaszkodzi krótka drzemka.
 - Uwielbiam, w jaki sposób twoje idealne cycki leżą na mojej piersi.


* Blink 182 - Feeling This 

 _____________________

Bardzo dziękuję za komentarze! Jesteście kochane :) 
No i wszystko pomiędzy Niallem i Lily wróciło do normy. 
Udało mi się dzisiaj napisać ten rozdział. Jest co prawda krótki, ale ważne, że dodaję go jeszcze dzisiaj, mimo, że jutro szkoła, a ja jestem kompletnie nie przygotowana. 
Miałam od początku pomysł, by jakoś tu wcisnąć ten wątek +18. Może niektórym się spodał. ^^
Przypominam, że zbliżamy się do końca, ale UWAGA!
2 część będzie NA PEWNO! Hura!
 

Bardzo proszę o komentarze. 


JEŚLI JUŻ TU JESTEŚ = SKOMENTUJ. TO NIE ZAJMIE CI DUŻO CZASU!!!

3 KOMENTARZE = NEXT

6 komentarzy:

  1. Świetny! Przepraszam, że ostatnio nie komentowałam, ale nie miałam czasu. Mam nadzieję, że się nie gniewasz. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział :D
    To genialnie, że będzie 2 część
    weny i buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam jeszcze tylko dodac, ze masz niesamowity talent ;)

      Usuń
  4. Cudowne *-* piszesz super

    OdpowiedzUsuń
  5. :) prosze juz o nastepny rozdzial

    OdpowiedzUsuń